W 31/32 numerze CW Dorota Konowrocka opisuje publikację dwu amerykańskich naukowców poświęconą procesom w systemach ERP. W sumie nic ciekawego – poza garścią ogólników, którymi wypchane są z reguły takie rzeczy. Właściwie poruszyło mnie tylko stwierdzenie, że „Autorzy publikacji zauważają, że jednym z największym wyzwań wdrożenia systemu ERP jest przezwyciężenie skłonności do konserwowania dotychczasowych procesów biznesowych i modyfikowania oprogramowania…” Nie wiem czy amerykańscy naukowcy wdrażali kiedykolwiek system klasy ERP. Pewnie nie, ale nawet z wyżyn katedry uniwersyteckiej pewne rzeczy powinny być jednak dostrzegalne. Po pierwsze przewaga konkurencyjna jest najczęściej efektem unikalności procesów w danej organizacji. Po drugie rozwój każdego systemu (także klasy ERP) to suma wiedzy projektantów oraz uwag zgłaszanych permanentnie przez użytkowników. Po trzecie nikt nie ma monopolu na rację dlatego wdrażając system ERP lepiej słuchać uwag użytkowników niż na siłę forsować niedopasowane rozwiązania. Wreszcie po czwarte zawsze należy uwzględniać inercję tzw. „czynnika ludzkiego”, gdyż opór użytkowników potrafi wywrócić każde wdrożenie – nawet to najsłuszniejsze.
Reasumując – nie wierzę w udane wdrożenie bez modyfikacji systemu. Jeżeli system ma usprawnić funkcjonowanie firmy, jego wdrożenie nie może abstrahować od jej struktury, unikalnych procesów i kultury korporacyjnej. Niektóre rzeczy można załatwić wykorzystując mechanizmy konfiguracyjne. Niestety nigdy nie są one wystarczające i nie można bać się doróbek. Sądzę, że klapa niejednego wdrożenia to skutek kurczowego trzymania się dogmatu o nienaruszalności systemu ERP. Narobił on już wystarczająco dużo szkody – zapomnijmy w końcu o nim.
14.09.2010
ERP-owym purystom mówimy stanowcze nie
3 komentarzy »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL
Po protu cieszy, że nie ja jeden tak myślę a ludzi odsądzających mnie od czci i wiary za podobne poglądy jest cała masa.
Pozdrawiam
Jarek Żeliński
Analityk projektant
Komentarz by Jarek Żeliński — 15.09.2010 @ 15:07
Pan Irek nazwał to co sam intuicyjnie czuję od dawna tylko nie potrafiłem zgrabnie tego nazwać. W tym sensie dopisuję za P. Jarkiem Żelinskim na ową listę. Myślę że jest nas jednak więcej, lecz fakt że jednocześnie tzw ogół nas czapkami przykrywa powoduje refleksję o odsądzaniu…
Do moich doświadczeń jak ulał pasuje:
„Klapa niejednego wdrożenia to skutek kurczowego trzymania się dogmatu o nienaruszalności” jakiegoś np standardu zarządzania projektami
Komentarz by Tadek Szczygielski — 16.10.2010 @ 10:28
[...] Źr. http://projekty.erpstandard.pl/2010/09/14/erp-owym-purystom-mowimy-stanowcze-nie/ VN:F [1.9.6_1107]Rating: 0 (from 0 votes) [...]
Pingback by Po kryzysie firmy IT musiały przeformułować ofertę - dostosowujemy się do klienta | IT-Consulting.pl - blog analityka — 23.11.2010 @ 10:04