ERP i okolice

22.09.2010

Wybory – oby nie przez Internet

Filed under: Bez kategorii — iklobus @ 20:28

Dla zwolenników głosowania przez Internet lektura obowiązkowa. Marcin Marciniak opisuje w CW, trzy typy terminali używane do głosowania w USA i w Indiach. Terminale testowane były przez amerykańskie uniwersytety pod kątem ich odporności na potencjalny atak. Wynik testów może być dla wielu zaskoczeniem. W każdym przypadku udało się złamać zabezpieczenia i zmodyfikować przechowywane w terminalu informacje. Złośliwe oprogramowanie, urządzenie modyfikujące pamięć EEPROM, podmiana elektroniki – metody były różne. Efekt jednak zawsze taki sam – sfałszowany wynik wyborów.
Warto podkreślić, że testy dotyczyły urządzeń sprawdzonych w „boju”, o zamkniętej, unikalnej i niejawnej architekturze – czyli teoretycznie o wiele bardziej odpornych na manipulacje, niż jakikolwiek program do głosowania przez Internet. A jednak się udało. Cóż tu dopiero mówić o rozwiązaniach internetowych.
Można całą rzecz skwitować stwierdzeniem, że nie podważa to jeszcze samej idei, która w swej istocie jest słuszna, tyle że nieznacznie wyprzedziła swoją epokę. Może dzisiaj, elektroniczne głosowanie wiąże się jeszcze z ryzykiem, ale już jutro technologia wyeliminuje je całkowicie. Takie ustawienie zamazuje jednak istotę sprawy. W głosowaniu (oprócz samego aktu) najważniejsza jest kontrola. Kontrola, którą może przeprowadzić każdy, niezależnie od tego czy jest szewcem, nauczycielem polskiego czy też specjalistą od IT. Mechanizmy kontrolne muszą korespondować ze zdolnościami przeciętnego wyborcy. Im szersza jest grupa, która może to zrobić tym zakres akceptacji wyniku wyborów większy. Zastosowanie nowych technologii powoduje, że liczba tych co wiedzą, staje się coraz mniejsza. To doskonała pożywka, dla różnorodnych teorii spiskowych, bo naiwnością byłoby sądzić, że każdy zaufa ich autorytetowi. Zresztą – może i słusznie, bo nawet najdoskonalsza technologia nie jest w stanie uchronić nas przed nimi samymi. Wiadomo przecież, że najsłabszym ogniwem każdego systemu jest człowiek.

14.09.2010

ERP-owym purystom mówimy stanowcze nie

Filed under: Bez kategorii — iklobus @ 8:31

W 31/32 numerze CW Dorota Konowrocka opisuje publikację dwu amerykańskich naukowców poświęconą procesom w systemach ERP. W sumie nic ciekawego – poza garścią ogólników, którymi wypchane są z reguły takie rzeczy. Właściwie poruszyło mnie tylko stwierdzenie, że „Autorzy publikacji zauważają, że jednym z największym wyzwań wdrożenia systemu ERP jest przezwyciężenie skłonności do konserwowania dotychczasowych procesów biznesowych i modyfikowania oprogramowania…” Nie wiem czy amerykańscy naukowcy wdrażali kiedykolwiek system klasy ERP. Pewnie nie, ale nawet z wyżyn katedry uniwersyteckiej pewne rzeczy powinny być jednak dostrzegalne. Po pierwsze przewaga konkurencyjna jest najczęściej efektem unikalności procesów w danej organizacji. Po drugie rozwój każdego systemu (także klasy ERP) to suma wiedzy projektantów oraz uwag zgłaszanych permanentnie przez użytkowników. Po trzecie nikt nie ma monopolu na rację dlatego wdrażając system ERP lepiej słuchać uwag użytkowników niż na siłę forsować niedopasowane rozwiązania. Wreszcie po czwarte zawsze należy uwzględniać inercję tzw. „czynnika ludzkiego”, gdyż opór użytkowników potrafi wywrócić każde wdrożenie – nawet to najsłuszniejsze.
Reasumując – nie wierzę w udane wdrożenie bez modyfikacji systemu. Jeżeli system ma usprawnić funkcjonowanie firmy, jego wdrożenie nie może abstrahować od jej struktury, unikalnych procesów i kultury korporacyjnej. Niektóre rzeczy można załatwić wykorzystując mechanizmy konfiguracyjne. Niestety nigdy nie są one wystarczające i nie można bać się doróbek. Sądzę, że klapa niejednego wdrożenia to skutek kurczowego trzymania się dogmatu o nienaruszalności systemu ERP. Narobił on już wystarczająco dużo szkody – zapomnijmy w końcu o nim.

Powered by WordPress