Jednym ze sponsorów warszawskiej EuroPride jest IBM. Ponieważ produkty „big blue” towarzyszą mi, w zasadzie, od zawsze, smutek mnie ogarnął gdy zobaczyłem charakterystyczne logo – tym razem w kolorach tęczy na stronie http://europride2010.eu/?u=3&lg=1 . Nie chodzi nawet o to , że IMB wspiera imprezę daleką od mojego poglądu na moralność i estetykę. Ważniejsze jest to, że w ogóle angażuje się w tak skrajnie zideologizowane projekty. Zawsze wydawało mi się, że zadaniem każdego przedsiębiorstwa jest dostarczyć klientowi dobry produkt, zapłacić godziwie pracownikom i wypracować zysk dla akcjonariuszy. Tyle wystarczy. Ciekawe, który z tych celów realizuje IBM na paradzie równości?
16.07.2010
2 komentarzy »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL
to wszystko przez zjawisko CSR, widocznie jakas sowa-madra-glowa wymyslila ten sposob zaangazowania spolecznego.
CSR sluy oczywiscie temu, zeby bylo stanowisko pracy dla kogos, kto juz calkiem nic nie potrafi poza wzruszeniem na widok malutkiego kocięcia (i zostaje CSR officer)
Komentarz by xxxxxxxx — 17.07.2010 @ 11:04
IBM wspomagający uciskaną mniejszość (brak praw do odwiedzin w szpitalu lub dziedziczenia mienia a w szczególności mieszkania komunalnego) się nie podoba, ale już chciało by sie żeby Google nie dał się Chińczykom cenzurować! Faryzeizm to sie nazywa?
Komentarz by bb — 13.08.2010 @ 8:19