Jednym ze sponsorów warszawskiej EuroPride jest IBM. Ponieważ produkty „big blue” towarzyszą mi, w zasadzie, od zawsze, smutek mnie ogarnął gdy zobaczyłem charakterystyczne logo – tym razem w kolorach tęczy na stronie http://europride2010.eu/?u=3&lg=1 . Nie chodzi nawet o to , że IMB wspiera imprezę daleką od mojego poglądu na moralność i estetykę. Ważniejsze jest to, że w ogóle angażuje się w tak skrajnie zideologizowane projekty. Zawsze wydawało mi się, że zadaniem każdego przedsiębiorstwa jest dostarczyć klientowi dobry produkt, zapłacić godziwie pracownikom i wypracować zysk dla akcjonariuszy. Tyle wystarczy. Ciekawe, który z tych celów realizuje IBM na paradzie równości?