Każdy stara się ułatwić sobie pracę. Dlatego dawno temu, gdy do utrwalenia tego co pomyśli głowa służył papier i długopis sprawozdania były krótkie, notatki służbowe treściwe, a zestawienia zawierały tylko najważniejsze informacje. Prościej było zastanowić się i w zwięzły sposób ująć istotę rzeczy, niż mozolnie wypisać wszystko co się wie. Złoty wiek skończył się wraz z pojawieniem się komputerów PC z edytorami tekstu i arkuszami kalkulacyjnymi. Ponieważ teraz łatwiej było wklejać niż myśleć, wytwarzane materiały wyraźnie utyły. Z masy niepotrzebnych tabelek i załączników coraz trudniej było wyłowić rzeczy istotne, ale było to jeszcze możliwe, gdyż informacja miała wciąż materialny nośnik. Był nim papier, na którym początkowo drukowano większość tego co powstawało na komputerach. Papier waży i kosztuje. Świadomość tego pomagała zachować pewien umiar, gdyż przynosząc np. na biurko szefa 100 stronicowe sprawozdanie łatwo było się narazić na kąśliwą uwagę. Niestety wiek srebrny także minął. Większość wytwarzanych informacji istnieje już tylko w postaci zapisów cyfrowych, a myśl ludzka wyzwoliwszy się całkowicie z okowów materii błądzi kędy chce, przybierając dowolne formy i monstrualne rozmiary.
Przykład? Bardzo proszę – roczne sprawozdanie SSI-01, w którym GUS bada wykorzystanie technologii informacyjno-telekomunikacyjnych w przedsiębiorstwach. Dopóki sprawozdanie wypełniane było na papierze, Urząd zachowywał godną pochwały powściągliwość. Aby wypełnić SSI-01 wystarczało około 30 minut co była czasem akceptowalnym dla większości firm. Jasnym jest, że ograniczał się we własnym interesie. W końcu sami musieli potem przewalać tony papieru, archiwować to i co najważniejsze sami wprowadzali zebrane informacje do systemów komputerowych. Sytuacja zmieniła się wraz z wdrożeniem w roku 2009, sprawozdawczości elektronicznej. Pracę związaną z rejestracją danych zrzucono na barki badanego, a ponieważ koszty magazynowania i przetwarzania danych cyfrowych w nikłym stopniu zależą od ich ilości można było w końcu rozwinąć skrzydła. Pytań przybyło, a obok stosunkowo prostych do wypełnienia checkbox-ów pojawiły się dane liczbowe w nietypowym układzie. Jeżeli ktoś nie widział SSI-01 powiem tyle, że np. pytanie o „wartości netto przychodu ze sprzedaży ( ) z realizacji zamówień otrzymanych drogą elektroniczną” nie należało do najprostszych. W tym roku SSI-01 wypełniałem 5 godzin. Z niepokojem czekam na rok 2011. Przecież o tyle rzeczy można jeszcze zapytać. Szczególnie wtedy gdy nic to pytającego nie kosztuje.