Nie ma rzeczy, której użytkownik systemu komputerowego, nie zrobiłby dla księgowości. Rejestracja informacji, które nie są mu w ogóle potrzebne, wielokrotne korekty tych samych dokumentów, skomplikowane i niejasne metody ewidencji – proszę bardzo. Jeżeli tak chce księgowy, wszystko robione jest bez szemrania. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znika zwykły krytycyzm i dociekliwość, z którymi w pocie czoła zmagają się na co dzień działy IT. Księgowemu się nie odmawia, gdyż to depozytariusz wyższej prawdy, niedostępnej śmiertelnikom. Wystarczy, że on wie po co robić trzeba rzeczy, których sensu użytkownik nie rozumie.
Powodów tego stanu rzeczy jest kilka, a najważniejszym z nich jest istnienie silnego sprzężenia zwrotnego opartego na miesięcznym cyklu rozliczeniowym. Wymaga on wykonania szeregu operacji zwanych potocznie zamknięciem miesiąca, które pozwalają księgowości dostrzec błędy w ewidencji, zidentyfikować ich źródło i zmusić właściwą osobę do ich poprawienia. Ponieważ dzieje się to z reguły w niedoczasie (wszyscy czekają z niecierpliwością na podsumowanie miesiąca), rozmowy z użytkownikiem mają często „nieprzyjemny charakter”. Nikt tego nie lubi. Dlatego wystarczy jedna tak sytuacja, aby wykształcić w użytkowniku właściwe odruchy. W przyszłości zrobi już wszystko czego zażądają.
Mniejsza zresztą o powody. Dla wdrażających systemy zarządzania ważny jest sam fakt. Księgowy może dużo, a jego skuteczność jest częstokroć większa od skuteczności armii informatyków. Warto o tym pamiętać i zadbać o to, aby był po naszej stronie. Jeżeli on uwierzy w sens nowych mechanizmów, innych przekonywać nie trzeba. A jeżeli dodatkowo ułatwią mu one pracę – sukces murowany. Naprawdę warto mieć takiego sojusznika.
Liczba komentarzy: 5 for Twój przyjaciel księgowy
Magda | 11.03.2010 o godzinie 22:14
Magda | 12.03.2010 o godzinie 10:01
Księgowy nie tylko cieszy się autorytetem, ale:
1. dużo wie (czasami bardzo dużo)
2. zajmuje się obszarem działalności przedsiębiorstwa zupełnie nie do ogarnięcia przez prezesa, trudno go kontrolować (internal).
Także Pańska konkluzja o dobrej współpracy z księgowym jet jak najbardziej słuszna..zwłaszcza dla IT współpracujących na podstawie umowy outsourcing’owej.
Magda | 12.03.2010 o godzinie 10:02
ad.1 mam na myśli wiedzę o przedsiębiorstwie
Piotr | 13.05.2010 o godzinie 7:47
Witam
Dobry księgowy to skarb – dlatego trzeba go zakopać w ogródku ewentualnie dobry księgowy to martwy księgowy
Oczywiście żarcik. A pozwoliłem sobie na niego z kilku powodów:
1) bardzo trudno przekonać księgowych do nowych rozwiązań – szczególnie jeżeli dotychczasowe traktuje jak swoje dziecko
2) szarą eminencją w firmie często nie są księgowi ale osoby spokrewnione z królikiem (tym co to jego jest ta „farma”)
3) Księgowi nie znoszą sytuacji, w której muszą wyjść poza ramy rutynowego działania – dlatego większość prac przewalają na innych typu „nie wiem jak to zrobisz, ale na korekcie ma być na xxx – bo tak podałam w deklaracji VAT:-) ”
Księgowi wszystkich krajów łączcie się !



Ej, ej.. czy Pan się nie zagalopował? Księgowy to nie diabeł i nie trzeba demonizować kontaktów z nim.. proszę pamiętać, że księgowy przede wszystkim dba o to, aby procedury realizowane przez przedsiębiorstwo były zgodne z prawem. Oczywiście, że warto mieć księgowego po swojej stronie, ale proszę nie sugerować że życzenia księgowego to jego kaprysy i fanaberie.. wiem co mówię: od ponad 10 lat jestem konsultantem księgowym przy wdrożeniach systemów ERP.