ERP i okolice
Ireneusz Kłobus – blog Computerworld o informatyce w zakładzie przemysłowym

sty/10

4

Lepsze wrogiem dobrego

Planowanie zakupów w oparciu o zamówienia na wyroby to rzadkie zjawisko w firmach eksploatujących systemy ERP. Raz dlatego, że mało która firma ma potencjał pozwalający na realizację tej koncepcji (patrz   http://projekty.erpstandard.pl/2009/12/10/mrp-czyli-jak-wykorzystac-slabszego/ ) dwa: nie wszędzie jest ono po prostu potrzebne. MRP dobre jest w  przemyśle maszynowym. Tam elementu potrzebnego do produkcji wyrobu A, nie da się, z reguły,  wykorzystać do produkcji wyrobu B. Złe zamówienie, to niepotrzebny zapas leżący często na magazynie przez długie miesiące. Warto się potrudzić aby go zlikwidować. Koszty poniesione na wdrożenie takiej funkcjonalności łatwo dadzą się tu przeliczyć na konkretne oszczędności. Inaczej jest w firmach wytwarzających materiały budowlane, firmach chemicznych, a szerzej we wszystkich przedsiębiorstwach, gdzie produkuje się różne wyroby wykorzystując do tego takie same surowce. Firmy takie mają często bardzo bogatą ofertę asortymentową przy wyjątkowo prostej strukturze zakupów. Przykładowo: surowce są takie same, niezależnie od tego jakiego kształtu są dachówki, jakiej wielkości cegły, czy jakiego koloru pokrycia ścienne lub podłogowe. Dla klienta kształt i kolor to cechy o znaczeniu podstawowym, dla firmy – z punktu widzenia potrzeb materiałowych – cechy drugorzędne. Co byśmy nie robili, właściwie zawsze zamawiamy to samo. W sytuacji takiej planowanie  zakupów materiałowych na podstawie zamówień na wyroby, w niczym nie jest lepsze od planu robionego w oparciu o informacje historyczne. Analizując strukturę zakupów w minionych okresach, uwzględniając sezonowość sprzedaży oraz wieloletnie trendy popytu na nasze produkty możemy uzyskać podobny rezultat. Wdrożenie MRP nic tutaj nie zmieni, a jeżeli już, to raczej na gorsze.

RSS Feed

Liczba komentarzy: 3 for Lepsze wrogiem dobrego

Piotr | 13.05.2010 o godzinie 10:02

No kolega pojechał :-)
W przypadku generatora MRP można podstawić prognozę popytu – urealnioną sytuacją rynkową (to jest właśnie to co przedstawiciele mają w głowach). Przy szybkozmiennym rynku dane historyczne raczej można traktować jako pomocnicze – nic więcej. Poza tym, jeżeli firma ma kilka produktów to można sobie przeliczać zapotrzebowanie zakupu w excelu – co w przypadku gdy kartoteka asortymentowa to kilkaset pozycji (nie mówię tutaj o kolorach,wzorach).
Pozdrawiam

Skomentowane przez iklobus | 13.05.2010 o godzinie 13:00

Pisząc o planowaniu w oparciu o informacje historyczne, miałem na myśli dane dot. tego co i w jakiej ilości kupowaliśmy, a nie to co było sprzedawane. Często jest tak, że informacje będące objawieniem dla IT , dla pracowników innych działów (np. działu zakupów) są oczywistością. My ekscytujemy się planem zrobionym za pomocą systemu ERP, a oni po prostu to wiedzą. Często lepiej niż nasz system.
Pozdrawiam
ik

Ludwik | 14.05.2010 o godzinie 9:43

Proponowana przez Autora technika planowania przestała być zalecana jako skuteczna już kilkadziesiąt lat temu. Od dłuższego czasu stosowane są i proponowane technik zarządzania popytem w oparciu o prognozy oraz zarządzanie łańcuchem dostaw. Co Autor na to? Jeśli tylko nie lubi, to pół biedy …. , a może to jest traktowanie czytelników jako tępawych maluczkich?
Ludwik

Skomentuj!

<<

>>

Wyszukiwanie

Tagi